Glinkowanie lakieru – czym jest i kiedy je stosować?

Glinkowanie lakieru to jeden z tych zabiegów, o których wielu kierowców słyszało, ale mało kto wie, jak naprawdę działa i kiedy warto po niego sięgnąć. W skrócie to metoda dogłębnego oczyszczania lakieru z tego, czego zwykła myjnia nigdy nie usunie. I właśnie tu wchodzi glinka, czyli prosty, ale skuteczny sposób, żeby zdjąć ten uporczywy nalot i zostawić karoserię idealnie czystą oraz gotową na porządne zabezpieczenie. Dobrze przeprowadzone glinkowanie to taki mały reset dla lakieru, który znowu jest gładki, łatwiej przyjmuje wosk czy ceramikę i dużo wolniej łapie nowe zabrudzenia.

Glinkowanie lakieru krok po kroku

Nasz ekspert z ZadbaneAuto tłumaczy to prosto: „W teorii glinkowanie nie jest skomplikowane, ale jeśli chcesz, żeby glinka do lakieru faktycznie zrobiła robotę i nie zostawiła zarysowań lakieru samochodowego, musisz wiedzieć, jak to zrobić krok po kroku. Cały proces polega na tym, żeby porządnie wyczyścić lakier z zanieczyszczeń, których nie zdejmie nawet najlepszy szampon samochodowy. Z pomocą glinki usuwasz resztki asfaltu, drobny pył, żywicę i wszystko to, co przykleja się do lakieru między kolejnymi myciami.”

Jak to wygląda w praktyce?

1. Najpierw porządne mycie i inspekcja lakieru. Profesjonalista nigdy nie dotknie lakieru glinką, jeśli nie umyje auta dokładnie, najlepiej metodą ,,na dwa wiadra”, z neutralnym szamponem samochodowym. Do tego czyszczenie felg i zakamarków, żeby żaden piach nie wrócił na lakier.

2. Lakier musi być chłodny i suchy. Nie robimy tego na rozgrzanej blacharce, zawsze w cieniu, w kontrolowanej temperaturze. To ogranicza ryzyko zarysowania lakieru.

3. Lubrykant to podstawa. Zawodowiec nigdy nie przesuwa glinki na sucho i zawsze spryskuje lakier dobrym lubrykantem. Poślizg to ochrona.

4. Mały kawałek glinki. Nie bierze się całej kostki. Odrywamy kawałek glinki, zagniatamy go w dłoni (w rękawiczkach) i robimy sekcję po sekcji.

5. Kontrola, kotrola i jeszcze raz kontrola. Każdy kawałek glinki po chwili się brudzi i trzeba go zagniatać na czysto, żeby nie wciągnąć zanieczyszczeń z powrotem w lakier.

6. Dobór twardości. Nie każda glinka jest taka sama. Są miękkie do regularnego odświeżania i twarde glinki, które radzą sobie z konkretnym, starym brudem. Doświadczony detailer zawsze dobiera je pod stan lakieru.

7. Dokładne spłukanie i docieranie. Na końcu auto jest jeszcze raz spłukiwane, często jeszcze przemywamy je samą wodą demineralizowaną, żeby zmyć resztki lubrykantu. Potem miękka mikrofibra i gotowe.

„Tak przygotowany lakier to baza pod wszystko — wosk, czy powłokę ceramiczną. Bez tego cała chemia nie ma sensu, bo nie zwiąże się tak, jak powinna” — dodaje nasz ekspert.

Jakie zabrudzenia usuwa glinka samochodowa?

Zanim zobaczysz efekt, poczujesz go pod dłonią i to najlepszy test, czy warto przeprowadzić glinkowanie samochodu. Glinka zbiera to, co wżera się w powierzchnię lakieru i czego gołym okiem często w ogóle nie widać. Pył z klocków hamulcowych, stare plamy smoły, drobiny asfaltu, sadza, resztki owadów, a czasem nawet naloty rdzy. To wszystko siedzi między warstwami brudu, którego nie ruszy myjnia. Po glinkowaniu powierzchnia lakieru znowu jest śliska jak lusterko albo nowy reflektor, a połysk lakieru wraca do tego, co było, kiedy auto pierwszy raz wyjechało na drogę.

Jeśli chcesz dodatkowo zabezpieczyć lakier po glinkowaniu i przedłużyć ten efekt, sprawdź naszą ofertę zabezpieczania karoserii — to najlepszy sposób, żeby świeży połysk pozostał z Tobą na dłużej.

Kiedy warto wykonać glinkowanie?

Najprostszy test, żeby sprawdzić, czy glinkowanie lakieru samochodowego jest potrzebne? Umyj auto, a potem przeciągnij dłonią po karoserii. Jeśli zamiast gładkiej powierzchni czujesz drobne grudki, chropowatość albo szorstkie plamki, to znak, że sama myjnia już nie da rady.

Wtedy właśnie wchodzi w grę glinkowanie. Warto o nim pamiętać przynajmniej raz w roku, najlepiej zanim położysz nowy wosk albo powłokę ceramiczną. A jeśli planujesz sprzedaż auta, jest ono strzałem w dziesiątkę, bo czysta, gładka karoseria od razu wygląda na zadbaną i przekonuje kupującego.

Ręcznie czy maszynowo?

Większość fachowców woli wykonać glinkowanie lakieru ręcznie. Daje to największą kontrolę i pozwala wyczuć pod palcami każdy fragment, który jeszcze potrzebuje dopracowania. Maszynowe glinkowanie też ma swoje zastosowanie, na przykład przy dużych flotach albo wtedy, gdy lakier naszego auta jest mocno zaniedbany i wymaga gruntownego czyszczenia. Ale jeśli ktoś robi to sam w garażu, ręka zawsze wygrywa z maszyną o jest mniejsze ryzyko porysowania lakieru oraz lepszy efekt, o ile włoży się w to trochę cierpliwości.

Najczęstsze błędy przy glinkowaniu lakieru

Najgorszy błąd? Próba glinkowania na sucho albo bez porządnego lubrykantu. Wtedy rysy masz gwarantowane, zamiast nieskazitelnie gładkiej tafli lakieru, zrobisz z niej papier ścierny.

Drugi klasyk to brudna glinka. W końcu przypomina plastelinę i zbiera cały brud z lakieru, więc jeśli nie zagniatasz jej co chwilę i nie odkrywasz czystej strony, to w zasadzie szlifujesz lakier tym, co z niego przed chwilą zebrałeś.

No i słońce. Wielu myśli, że pogoda bez chmur to dobry moment, ale rozgrzany lakier i parujący lubrykant sprawiają, że glinka zaczyna się kleić, zamiast ślizgać. Najlepiej używać jej spokojnie, w cieniu i bez pośpiechu.

Co zrobić po glinkowaniu — wosk czy powłoka ceramiczna?

Glinkowanie to dopiero połowa pracy. Powierzchni lakieru naszego samochodu trzeba potem dać coś więcej, żeby cała robota nie poszła na marne. Oczyszczony lakier bez ochrony bardzo szybko złapie nowy brud i pył, a cała czystość lakieru zniknie po kilku deszczach. Najprościej jest po takim zabiegu położyć dobry wosk i od razu widać głębszy połysk, a warstwa wosku daje podstawową osłonę na co dzień. Kto chce, żeby powłoka lakieru trzymała dłuższy czas i była bardziej odporna, może pójść dalej i po glinkowaniu zrobić korektę lakieru, a potem zabezpieczyć auto powłoką ceramiczną. To już jest konkretna tarcza na kilka sezonów i lśniąca karoseria, którą łatwiej utrzymać w świetnym stanie.

Odwiedź nasze studio auto detailingu ZadbaneAuto w Rzeszowie (ul. Piłsudskiego 44) a my podpowiemy, która opcja faktycznie ma sens, bo nie zawsze trzeba robić wszystko na raz, ale zawsze warto robić to dobrze.

Udostępnij:
Facebook
Twitter
LinkedIn
Autor wpisu:
Picture of Bartosz Środoń
Bartosz Środoń

Auto detailing w Rzeszowie to propozycja dla każdego, kto chce, aby jego pojazd wyglądał jak nowy. Nasz detailingowy zespół fachowców zadba o to, aby ostateczny efekt w pełni spełnił Twoje oczekiwania.

Contact Us

Gallery